Odwieczna tęsknota…

Kiedyś zwana melancholią i opisywana poetycznie przez romantyków.Jak dla mnie nie ma w niej nic romantycznego. Udręka duszy i ciała. Jasne,że ma różne odmiany. Tę przyjemną jej stronę obserwuję witając gorącym pocałunkiem Tomasza po tygodniowej nieobecności i ciesząc się w tamtej chwili Jego zapachem, szorstkością brody na policzkach, tonąc w uścisku ramion…Ale gryzie mnie ostatnio podstępnie niezrozumiana tęsknota za przeszłością… Śni mi się były w przeróżnych konfiguracjach, niekoniecznie erotycznych, częściej przeżywam z nim różne sytuacje niby życiowe takie. I nie rozumiem tych snów. Tzn. wiem, że skłonność do tęsknoty jako takiej zawsze miałam. Poza tym przywiązuję się do rzeczy, przedmiotów, zwierząt, ludzi mocno bardzo i ciężko mi potem zapomnieć, pominąć, nie wracać… A 20 lat nie w kij dmuchał… Nie chcę tylko żeby ktoś pomyślał, że chciałabym może wrócić.. Pewnie bardziej osoba Seby wiążę mi się z familią całą, Kajem, Norą, domem… Pewnie idealizuję podświadomie przeszłość… ale męczy mnie to, chciałabym w końcu zamknąć ten rozdział, gruby może bardzo i z wielu podrozdziałów się składający , ale przecież na Boga szczęśliwa jestem tu i teraz, kocham całą sobą jak nigdy wcześniej, taplam się w tej miłości każdego ranka i popołudnia… Ucisz sny moje Boże, ucisz mą duszę, uspokój serce głupie… Spokój na mnie ześlij…

Reklamy

Sny…Lustro mojej duszy…

Sny zawsze pokazywały co tak na prawdę dzieje się w moim środku…czego się boję, co mnie dręczy, co zjada od środka…Jest na świecie tylko jedna osoba, której mogę opowiedzieć każdy sen. Nawet ten o Kaju…nawet te, o których staram sie zapomnieć jak tylko się obudzę… Tylko Ona wie skąd się biorą…

Dziś było wszystko… Kaj Seba alkohol fajki… Wszystkie moje strachy i nałogi… Kolejna senna próba wyjaśnienia tego czego nie da się wyjaśnić… Zabawne, że chodziłam nie kulejąc,  pływałam bez ograniczeń bólu ręki, ścięłam włosy pomimo planowanego ślubu.. No i ten tatuaż na pół pleców… Obudziłam się z tzw. suchym kacem, ze smakiem whisky w ustach, z ręką, która przed chwilą trzymała papierosa.. Tłumacząc Sebie co różni mnie od Marty… Co strach przed rwaniem ósemki potrafi zrobić z psychiką 😉.