Dzień Matki

Mamo! A czy…. Mamo! Wiesz co…Mamo!…. Nie mówiąc już o „Kocham Cię Mamo.”  … I lepkie, spocone dłonie zaciskające się na mojej… I ten rodzaj ufności, że pójdę i znajdę ten zagubiony telefon czy wyrzucony przez przypadek bilet miesięczny…. I łzy jak grochy bo pierwszy miłosny zawód i opowieści o tym co się wydarzyło w ciągu całego dnia…. Pamiętam jak mocno się przytulał…. I jak wlazil pomiędzy nas do łóżka w niedzielny poranek… Pamiętam jak trzymał mnie za rękę.. Jak śpiewał Timberlake’a, jak patrzył…. Oczywiście pamiętam też jak płakał kiedy Jego Tata zamykał za sobą drzwi…. I jak patrzył na mnie, kiedy mówiłam Mu, że się wyprowadzam…. Chociaż mnóstwo mi uciekło mam w sobie pamięć uczuć, dotyku, ciepła… I tęsknię… I żal mi…. I wiem, że było minęło…. Ale jakaś część mnie płacze za tym…. I cholernie mi żal, że nie mogę tego przeżyć jeszcze raz… Jeszcze raz poczuć tą bezwarunkową miłość i tym razem ją docenić, cieszyć się jej każdą minutą…. Czemu teraz? Bo Dzień Matki za chwilę, bo Młody wyjeżdża tak cholernie daleko…. I tak rzadko mówi „Mamo…”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s